sobota, 29 stycznia 2011
Ło Ho Ho Ho... kiedy to ja ostatnio biegałem ?!
Ostatnio dość dużo się dzieje tu i tam: pisanie pracy inż., nadchodząca dużymi krokami obrona i od niedawna znowu rozpocząłem leczenie kontuzji Achillesa. W listopadzie postanowiłem pójść do normalnego lekarza z NFZ w sprawie mojej kontuzji. Przepisał mi zastrzyki, jak się póżniej okazało nie powiedział mi do końca prawdy o nich i gdy je juz kupiłem i miałem mieć pierwszą serię (a dość sporo kosztowały) okazały się sterydami K...a !! Przez miesiąc rozważałem każde za i przeciw ich stosowania, aż zdecyowałem się na coś innego.

Po wielu namowach znajomego postanowiłem sprawdzić "falę uderzeniową", która tak bardzo wychwalał i tylko jakby dostał dofinansowanie z unii to z pewnością by ją kupił do swojego gabinetu. Nom ale wszędzie ceny tego zabiegu są kosmiczne i to mnie z pocżątku odstraszało. Na szczęście dowiedziałem się gdzie w Łodzi ten i inne zabiegi są o wiele tańsze (o 50%). Od Pana robiącego mi zabieg dowiedziałem się że dużo sportowców do nich przychodzi na "falę" i każdemu z reguły pomaga (ciekawe jak będzie w moim przypadku? ;]). Obecnie jestem po 3 zabiegach z 5 i czuje, że coś się tam w achillesie zmnienia (ale czy na dobre to się okaze :) ). Zabieg podobny jest do ultradźwięków z tą różnicą, że te "dźwięki" (fale akustyczne) sprawiają ból. To coś takiego jakby ktoś cie uderzał kilka razy na sekunde małym młoteczkiem, który jak tylko trafi na miejsce bólu lub kość sprawia taki ból, że przydało by się coś do gryzienia ;). Ogólnie wiąże z tym zabiegiem dużą nadzieje, ale gdyby coś nie wyszło to wracam do zastrzyków.
Z powodu ciągle powiększającego się brzucha i wagi postanowiłem się za siebie wziąć: Od kilku miesięcy ćwicze "abs"- przede wszystkim na brzuch, ale ostatnio znalazlem 2 fajne programy treningowe, które chciłbym ukończyć. 100pompek.pl oraz podciaganie.pl. Jak na razie strongmenem nie jestem ale dojde do 100 pompek i 50 podciągnięć ! ! !
czwartek, 11 listopada 2010
XXI Bieg Niepodległości w Turku
W ten oto piękny czwartkowy dzień wybrałem się jak co roku na bieg do Turku. Jest to kameralna impreza, w której nie ma wpisowego, a liczba biegaczy nie przekracza 100 osób. Poza biegiem głównym na 5km (organizatorzy już chyba 5. rok myślą, że tam jest 6km :P) były biegi dla dzieci, podstawówek i gimnazjum. Niby taki mały bieg o którym nikt z poza okolicy zbytnio nie słyszał (w żadnym kalendarzu biegów nie jest uwzględniony) to i tak co roku okzauje się że pierwsze miejsca są obstawione co jest spowodowane dość wysokimi nagrodami finansowymi dla, aż 10 zawodników. W tym roku zaszczycili nas swoją obecnością po kilkuletniej przerwie bracia z ukrainy (sztuk 8) oraz śmietanka elity polskich biegaczy (Kozłowski, Kaczmarek, Gardzielewski oraz tradycyjnie Hubert Pokrop, kolega klubowy jak jeszcze trenowałem w Maratonie Turek).
Zacząlem znowu trochę za wolno, ale może to i lepiej bo na prawdziwe bieganie przyjdzie jeszcze czas. Po ok 500m biegu musiałem się zatrzymać na kilka sekund bo obawiałem się że dostałem arytmii serca bo dziwnie mi się oddychało, ale na szczęście to tylko wina stresu ;) Przez cały bieg wyprzedzałem biegaczy i wydaje mi się że gdybym rozpoczął trochę szybciej i nie miał tego krótkiego przystanku to czas byłby o 30 sekund lepszy.
Według mojego sekundomierza wyszło mi 18:09 min i miejsce jeśli dobrze usłyszałem 34 ;) W sumie podobny czas nakręciłem na tej pechowej Chomiczówce, gdzie pomyliłem trase;]
sobota, 06 listopada 2010
Bieg o puchar prezesa AZS Łódź

Zawody potraktowałem bardzo ulgowo, miałem je tylko ukończyć i nie patrzyć na miejsca. Bieg ten co roku ma tą samą trasę i jest 2 razy do roku (jesienia i wiosną). Składa się z 2 pętli po ok 2,2km. Zacząłęm spokojnie bo bałem się że noga może się odezwać i przez pierwsze 500m biegłem prawie równo z dziewczynami ;) potem zacząłęm podkręcać tempo i dochodziłem kolejnych zawodników. Zaczynając 2. pętlę zajmowałem 9 miejsce do mety udało mi się wyprzedzić jeszcze 2 osoby i skończyłem na zaszczytnym 7 miejscu ;]
Rok temu na tych zawodach zająłem 3 miejsce z czasem 14:56min , a teraz 7. i 15:49min -progres jest, ale nie w tą stronę ;)
Zamieszczam wyniki biegu:
http://www.azs.p.lodz.pl/images/stories/PDF/Bieg_o_puchar_prezesa_azs/Mezczyzni.pdf
sobota, 23 października 2010
IV Bieg Do Gorących Źródeł Uniejów

17.10.2010 odbył się u mnie poraz 4 Bieg Do Gorących Źródeł na 10 km, w którym jak co roku biorę udział. Do samego końca nie byłem pewny czy wystartuje z powodu mojej kontuzji, bo jeszcze co jakiś czas czuje ból. Ciszy mnie to, że z roku na rok przyjeżdża coraz wiecej biegaczy ( w 1. edycji startowało 130 zawodników) i w tym roku było ich aż 518. Swój udział potraktowałem jako zabawowy i o żadnym ściganiu nie było mowy co potwierdza mój czas - 47:30 min i miejsce w środku stawki 260 ;) Pierwszy tez raz byłem "zającem". Prowadziłem bieg koledze z klubu, ale jak się po półmetku okazało zostaliśmy oboje zającami dla pewnej dziewczyny z mojego byłego gimnazjum bo jeśli ukończy bieg miała by 6 ;) i tak też sie stało i jak na dziewczynę nie ćwiczącą nawet na WF jej czas jest godny podziwu (47:50 min)
Zawody uważam za całkowicie udane i oczekuje następnej edycji w której juz nie będzie pobłażania tylko ostre ściganie ;)
wtorek, 28 września 2010
Znów od początku
Od poniedziałku zacząlem "trenować". Zrobiłem 6km bardzo spokojnie, a dziś dla odmiany 8 km. Nie jest źle, bólu jak na razie nie ma, ale nadal muszę dmuchać na zimne...
poniedziałek, 20 września 2010
ZEJEBIŚCIE
"Potrenowałem" 3 tygodnie jeśli w ogóle można to coś tak nazwać bo raczej truchtałem, a mój jedyny najdłuższy trening to prawie 12km i znowu wróciła kontuzja ściegna Achillesa :/
Chodzę na zabiegi, zobaczymy co z tego wyjdzie. Poza tym mam w planach wyjazd po specjalne wkładki ortopedyczne bo byc może to wina moich zdeformowanych stóp ;)
wtorek, 14 września 2010
Rozruch
4km + rozciąganie
Dziś jakoś cały dzień jestem zmęczony, więc nie chciałem się zajeżdżać i zrobiłem tylko spokojny rozruch...
poniedziałek, 13 września 2010
Wybieganie
W niedzielę zrobiłem dłuższe (jak na moją obecną dyspozycję) wybieganie bo, aż:
10km ( w tym ostatnie 1,5km w tempie 4:10min/km i tętnie 160ud/min ) + 6*100m + 1km
Dziś spokojniej:
6km + 8*100m + 1km
Jak na razie wszystko ok, brak znaków po kontuzjach...
Niedawno znalazłem fajne ćwiczenia na mięśnie brzucha "ABS" czyli Absolutny Brak Sadła ;) Po pierwszym razie miałem zakwasy ;)
http://www.youtube.com/watch?v=sWjTnBmCHTY
sobota, 11 września 2010
Normalny trening
2km + rozgrzewka+ 6km + 2*100m + 1km
Cieżko się biegało- widocznie po wczorajszej "regeneracji" jeszcze nie wypocząłem ;)
piątek, 10 września 2010
Urodziny :)
Dziś zamiast treningu wziąłem ze sobą Gosię i spędziliśmy miło czas w Termach Uniejów.
Przecież regeneracja to podstawa treningu ;)
|
|